YOU LIVE ONLY TWICE GOES LIVE!

     Oto narodził się nowy blog podróżniczy! Tytułem wstępu warto być może wyjaśnić dlaczego w ogóle powstał. Nie tyle z potrzeby dzielenia się każdym dniem moich podróży, tutaj takich dokładnych relacji raczej nie znajdziecie, ani też porad jak i gdzie najtaniej gdzieś dotrzeć. Będzie to bardziej dziennik podróży skupiony na doznaniach audiowizualnych oraz na spostrzeżeniach różnej maści, niż praktycznej jej stronie. Blog powstał z chęci pokazania moich podróżniczych zdjęć w atrakcyjniejszej formie opatrzonej krótszymi lub dłuższymi tekstami. Pierwotnie postanowiłem stworzyć podróżnicze portfolio, osobną stronę internetową z moimi zdjęciami, gdy zorientowałem się, że po 10 latach tułania się po świecie nadal takiej nie mam. Zaczynając współpracę z magazynami podróżniczymi zdałem sobie sprawię, że potrzebne mi miejsce, gdzie znaleźć będzie można wszystko, czego potencjalni edytorzy mogliby sobie życzyć otrzymując materiał do publikacji, czyli profesjonalne zdjęcia, teksty, filmy i pokazy zdjęć, a wszystko spięte w jedną estetyczną stronę www. Mam co prawda stronę ze swoimi zdjęciami artystycznymi oraz streetowymi (Luc Kordas Photographer), gdzie są również czarno-białe zdjęcia z podróży, ale You Live Only Twice ewidentnie jest czymś zupełnie innym.

     Mało ludzi, którzy znają mnie jako portrecistę lub błądzącą po ulicach street-owcę wie, że zaczynałem od fotografowania krajobrazów, które potem płynnie przeszły w szerszy nurt fotografii podróżniczej. Mimo, że krajobrazów nie było na moim menu już od dłuższego czasu, nie brakuje za to w nim zdjęć z kategorii travel. Do pracy stricte krajobrazowej chciałbym zresztą wkrótce wrócić, brakuje mi tej filozofii zen robienia zdjęć. Każda gałąź fotografii jest inna. Street to uliczne fajerwerki, stres, bieganina, wystawianie się na strzał, zmuszanie się do wyjścia ze strefy komfortu i dużo przypadku; portret to coś w rodzaju telepatycznej konwersacji. Krajobrazy za to, to medytacja, bycie w krainie gdzie strefa komfortu roztacza się aż po horyzont, bycie tu-i-teraz w spokojnym stanie umysłu oraz cierpliwa wydłużona obserwacja – naturalnie zatem gałąź fotografii mi najbliższa.

     Gdy stało się jasne, że powstaje strona www, pojawił się pomysł bloga. Któż nie ma dzisiaj bloga? I tak oto blog podłączony jest do strony jako jej drugie głębsze dno. O ile portfolio i stories to wybór najlepszych zdjęć z danej podróży z niewielkim wprowadzeniem, o tyle posty na blogu to tych historii rozszerzenie poprzez bardziej szczegółowy opis oraz dużo więcej zdjęć, a również filmy lub pokazy slajdów. Na blogu będzie więcej ciekawych rzeczy takich jak wywiady z innymi podróżnikami lub fotografami, FAQ, czyli zmyślone często-zadawane-pytania, Nowojorskie Kroniki, czyli migawki z życia metropolii, a również anglojęzyczna sekcja How I Took This Photo – pomyślałem, że choć nie każdy może mieć ochotę na czytanie całej opowieści z jakiejś wyprawy, wielu ludzi z całego świata bardziej interesują dane techniczne, gdzie, kiedy i przede wszystkim jak. A również jaka jest historia danego ujęcia, kogo cień widzimy na ścianie, dlaczego kobieta na pierwszym planie płacze i co nastąpiło 5 sekund wcześniej. Ja to wiem i po angielsku ludziom różnych nacji o tym opowiem! Detale dodające smak fotograficznym opowieściom. Ciekawym zjawiskiem jest to, że o ile generalnie pamięci mojej nie można ufać, o tyle w przypadku zdjęć wiem dokładnie, gdzie, kiedy i z kim były robione, jak tam dotarłem, co się stało przed i po i jakie były inne kadry – pamiętam całą sytuację każdego niemal z setek tysięcy zdjęć, które zrobiłem. Wygląda na to, że mam pamięć fotograficzną.

     Oto niniejszym przestawiam wam 88 sekundową etiudę złożoną z moich zdjęć, którą wielu z was już zna. To tylko mała próbka tego co będzie się działo na stronie i blogu, wyselekcjonowane z ostatnich 8 lat najmocniejsze migawki. Przyjemnego oglądania!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *