Według statystyk Forbes Waszyngton nie mieści się nawet w pierwszej dziesiątce najczęściej odwiedzanych miast USA, ale nie warto go pomijać podczas podróży po wschodnim wybrzeżu. Miasto liczące sobie niespełna 700 000 ludzi, jak każda stolica, słynie głównie z bycia politycznym centrum kraju i świata, muzeów i monumentów, ale ma do zaoferowania też wiele więcej.

       Waszyngton to miasto ludzi w garniturach i garsonkach, wyraźnie się to widzi zwłaszcza w godzinach pracy. To tutaj urzęduje prezydent, tutaj obraduje Kongres Stanów Zjednoczonych, to na Capitol Hill i Biały Dom skierowane są oczy całego politycznego świata. Gdy po piątej popołudniu opada jednak kurz codziennej pracy, miasto ukazuje swoje drugie, zaskakujące oblicze. Przybysza z Nowego Jorku uderza najpierw przede wszystkim cisza i spokój Waszyngtonu, który wieczorem, poza ścisłym centrum, przypomina niemal przedmieścia. Szerokie arterie metropolii pustoszeją, w usianych domami jednorodzinnymi alejach słychać nagle ptaki, spotyka się biegaczy w dresach, rowerzystów i wyprowadzaczy psów. Życie spowalnia nabierając niemal małomiasteczkowego tempa. Nowojorczyka mogącego jedynie marzyć o ciszy na Manhattanie uderzy też na pewno czystość i wyraźnie wyższe temperatury, co teraz podczas mojej trzeciej wizyty wiosną jest plusem, choć 32C w kwietniu to może przesada, ale latem przy wilgotności Waszyngtonu zamienia się w zdecydowany minews. Pierwsza moja wizyta kiedy robiłem zdjęcia w Kongresie i Kapitolu przypadła na lipiec, przejście nawet 10 minut w garniturze po rozgrzanym do czerwoności mieście było wyzwaniem.

       Co warto zobaczyć i robić w Waszyngtonie? Nie zaszkodzi zacząć od targów z lokalną żywnością i piwa. Miasto to znane jest ze swojej bogatej oferty browarów wszelakiej maści. DC Brau to pierwsza warzelnia piwa rzemieślniczego w mieście, aby spróbować obfitych lokalnych zasobów warto wybrać się do barów takich jak Blue Jacket,  3 Stars czy Atlas Brew Works. Ale można też i próbować go podczas weekendowych targów żywności – najsłynniejszy z nich to Eastern Market, który co niedzielę pojawia się w dzielnicy Capitol Hill. To tutaj będziecie mieli najlepszą szansę na spróbowanie jak smakuje prawdziwy Waszyngton, czy w zasadzie bardziej otaczające go stany Maryland i Virginia, które wykroiły trochę swojej ziemi by w 1790 roku mogła powstać tutaj stolica Stanów Zjednoczonych. Najzdrowsze produkty najwyższej jakości, od serów, przez kawy, miody, owoce, aż po ryby i dużo więcej kuszą licznie przybyłych Waszyngtończyków w owy słoneczny niedzielny poranek.

       Po zakupach zaglądnąć warto na znajdującą się nieopodal słynną Embassy Row na Massachusetts Ave, na której skupiona jest większość ambasad. Waszyngton ma ich aż 175! Wśród nich wyróżnia się placówka dyplomatyczna Indonezji mieszcząca się w 4 piętrowej posiadłości o 60 pokojach. Niektóre z nich można częściowo zwiedzać, tak jak dostępna turystom jest też część Departamentu Stanu i Biały Dom. Na wizytę w tym ostatnim, podobnie jak w przypadku andaluzyjskiej La Alhambra, trzeba jednak zapisywać się na miesiąc lub dwa wcześniej. Z Białego Domu od razu można przejść do zwiedzania pomników, które przypominają mi Europę. W Nowym Jorku nie widzi się takich gigantycznych posągów, postawne muzea giną w gąszczu innych budynków, nie ma na nie też zwyczajnie miejsca. To tutaj, w Waszyngtonie, mieście dużo przestronniejszym, jaśniejszym i spokojniejszym niż Nowy Jork, czuję się trochę jak na starym kontynencie. Niedaleko Białego Domu znajduje się Constitution Avenue wzdłuż której rozciąga się National Mall, czyli długi na 3km pas zieleni usiany po obu stronach muzeami, w centrum zaś, oprócz parku, kryjący najważniejsze zabytki tego miasta. Z jednej strony robiący ogromne wrażenie swoimi rozmiarami Lincoln Memorial, gdzie pierwszego prezydenta USA zastaniemy rozpartego na gigantycznym marmurowym fotelu, z drugiej zaś strony spinający klamrą National Mall elegancki Kapitol. Między nimi znajduje się wiele ciekawych pozycji, począwszy od przykuwającego uwagę spiczastą sylwetką National Gallery Of Art (okładka po lewej), poprzez skupione w kompleksie Smithsonian  muzea National Museum of Natural HistoryNational Museum of American Indian. Jest też oczywiście sławne muzeum sztuki współczesnej – Hirshhorn. Mnie najbardziej przypadło do gustu jednak, znajdujące się również nieopodal, Newseum, czyli muzeum mediów. Ciekawie zaprojektowane, pełne interesujących treści. Obecnie na wystawie między innymi wszystkie zwycięskie zdjęcia Pulitzera. Po środku National Mall stoi sam jak palec Washington Monument.  Cały przyjemnie zielony pas od Kapitolu do Lincolna można przebyć spokojnie piechotą, jest to dobry pomysł na początek ale również i na koniec dnia. Warto wiedzieć, że odpowiednio podświetlone posągi i monumenty prezentują się jeszcze lepiej nocą. Wykorzystują to przewodnicy, który jeden ze swoich tours oferują po zmroku. Drugą ciekawą opcją na zwiedzanie zabytków i całego miasta jest przebycie National Mall na rowerze. Waszyngton ma doskonale rozwiniętą sieć rowerów miejskich, z których korzystałem bardzo często. 30min kosztuje $2, cały dzień zaledwie $8.

 

      Waszyngton to idealny pomysł na weekend. Dwa dni dadzą dobry ogląd miasta. Poza historią, polityką i największą biblioteką w kraju, miasto szczyci się co najmniej trzema dzielnicami pełnymi restauracji, barów i klubów. Zjeść jest dobrze na 14st street, z popołudniowej kawy słynie znajdujący się nieopodal Dupont Circle, natomiast kluby i bary to domena oddalonej nieco od centrum dzielnicy Adams Morgan. Waszyngton to na amerykańskie warunki miasto średnich rozmiarów, ale na pewno jedno z najważniejszych. Nie jest to światowa metropolia jak oddalony o 5h na północ Nowy Jork, nie jest to raj dla filmowców i surferów jak Los Angeles ani zrelaksowane Miami. Jego urok tkwi w poukładanym estetyzmie, spokoju i bogatej historii drzemiącej w muzeach i poza nimi na terenie całego miasta. Fani popularnego serialu House of Cards wiedzą o co chodzi.

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>