IMG_4214

    Czerwiec chyli się ku końcowi otwierając już na oścież drzwi do pełnego, gorącego lata. Tak jest wszędzie w Europie, chyba że się mieszka na Wyspach Kanaryjskich, gdzie lato trwa mniej więcej cały rok, a czerwiec to po prostu kolejny przyjemnie ciepły miesiąc. Trzy lata temu o tej porze pierwszy raz poleciałem do Las Palmas.

 

 

    Las Canarias to zespół 7 wysp pochodzenia wulkanicznego. Stałą temperaturę z amplitudą roczną mniejszą niż 10C zawdzięczają swojemu położeniu na północy Afryki. Czy wieczne lato to wybór idealny? Dla mnie chyba raczej nie, ale zaledwie 2h samolotem oddalona jest Sierra Nevada, więc hiszpańskie narciarskie numero dos jest niedaleko. Podczas 10 dni na wyspie czas spędzaliśmy głównie na plażach i w restauracjach, pewnego dnia wybierając się też na drugi koniec wyspy do Puerto Rico de Gran Canaria po świeże ryby i owoce morza. Wspomnienia tego typu gdy obojętnie mijam mrożone tilapie w nowojorskim supermarkecie sprawiają, że łapię się za brzuch. Nie obyłoby się bez dwóch zdań o lokalnym akcencie. Los Canarios, w przeciwieństwie do Hiszpanów lądowych, nie seplenią, ich “c” to latynoamerykańskie “s”, w związku z czym szukając pracy w Madrycie czy Barcelonie mylnie czasem prosi się ich o pozwolenie na pracę, biorąc za Latynosów (historia prawdziwa).

 

Kapitol

     Według statystyk Forbes Waszyngton nie mieści się nawet w pierwszej dziesiątce najczęściej odwiedzanych miast USA, ale nie warto go pomijać podczas podróży po wschodnim wybrzeżu. Miasto liczące sobie niespełna 700 000 ludzi, jak każda stolica, słynie głównie z bycia politycznym centrum kraju i świata, muzeów i monumentów, ale ma do zaoferowania też wiele więcej.

IMG_4620mar1

     Za górami, za lasami, mieszkałem kiedyś w Kraju Basków. Był to już mój trzeci rok w Hiszpanii, ale po Madrycie i Barcelonie dopiero pierwszy na północy. Brakowało w tym wszystkim południowego smaku, turysta powiedziałby flamenco. Nadarzyła się okazja w kwietniu, miesiącu znanym z roadtripów i 10 dniowych wakacji. Wszystko to za sprawą Wielkanocy, która w Hiszpanii ma wyjątkowy wymiar, zwłaszcza na południu w Andaluzji.

IMG_4651 copy

       Większość ludzi nie lubi zimna i zimy – taką stawiam dzisiaj tezę. Również w Nowym Jorku od listopada do lutego co i rusz słychać postękiwania na ten temat, ludzie wydymają wargi rolując oczy, że kiedy to się skończy, co przywołuje w mej pamięci niczym herbatnik Prousta moje życie polskie, czyli okres prekolumbijski, gdzie jak wiadomo wszyscy generalnie narzekają, że zima trwa 5 miesięcy i że chlapa pośniegowa. Rozumiem to, bo w tamtych czasach narzekałem również i ja, zwłaszcza że ówczesna Polska była i nadal jest krajem szarym i smutnym między listopadem a marcem. Zima w Nowym Jorku wygląda trochę inaczej, choćby dlatego że jest dużo więcej słońca, co z kolei przypomina mi zimy madryckie.

DSCF3319 copy

     Kontynuując narodzoną w zeszłym roku nową świecką tradycję wypadu w polskie zaśnieżone góry w styczniu (poprzednia edycja: Bieszczady 2016), tym razem podnieśliśmy poprzeczkę i wybór padł na Tatry. Wyżej już nie będzie w Polsce. W tym samym składzie wybraliśmy się w wyjątkowo tej zimy białe góry, które nie tylko są wyższe i szersze od Bieszczad, ale również groźniejsze i chyba jednak budzące większy respekt.

img_0478

     Islandzkie drogi są tak piękne, że postanowiłem wyróżnić je w osobnym poście, bo też i zdjęć jest mnóstwo. Leciałem na Islandię liniami lotniczymi WOW. Linie te szczycą się sloganem w stylu live your wow moment in Iceland.

img_1316

     Islandzkie konie są częstym widokiem Islandii i tak jak ona są przyczajone, nieco ponure i tajemnicze. Pomimo, że są małe, czasem wielkości kuców, większość rejestrów ras wspomina Islandy jako konie. Długo żyją i są wytrzymałe.

pano-cloudwalkin

     1 listopada zamiast na groby wybór padł na najwyższe pasmo Gór Kantabryjskich na północy Hiszpanii – Picos de Europa. Formacja ta położona jest jedynie 25 km od Atlantyku, który można z jej szczytów z powodzeniem obserwować przy pomyślnych wiatrach. Według legendy nazwę tej grupie nadali żeglarze powracający z dalekich podróży do domu. Strzeliste, bielone przez połowę roku śniegiem, wysokie szczyty były dla wspomnianych podróżników nieraz zwiastunem rodzinnych stron.