img_7470

       Przyszedł wreszcie czas na kolejny letni tym razem roadtrip. Bez podróży nie ma życia, a jednym z największych plusów surfowania po świecie jest poznawanie ludzi żyjących w najróżniejszych zakątkach świata. Nowych znajomych można potem odwiedzać. Antoine’a poznałem w spieczonych słońcem Indiach, ale jego domem jest zimny acz intrygujący Montréal w kanadyjskiej prowincji Quebec.

IMG_7274 featured image ylot

LAZUROWE WYBRZEŻE

     Tydzień 4 podróży to nic innego jak kontynuacja melanżu w raju. Był to co prawda tydzień dużo bardziej pracowity, został pobity znowu rekord trasy (543km), ale dzięki temu i bogaty. Po opuszczeniu Cassis pierwsze trzy miejscowości na rozkładzie prezentowały się tak: Saint-Tropez, Cannes, Nice. A potem Italia.

Cuba

      Jemy śniadanie w naszym malutkim hotelu gdy w recepcji zjawia się Eugenio i szuka nas wzrokiem. Widzi, że jeszcześmy nie gotowi, macha do nas i czeka na zewnątrz. Eugenio zorganizował nam prywatną taksówkę, która zawiezie nas z turystycznego kurortu jakim jest półwysep Varadero nad Zatokę Meksykańską do Parku Narodowego Cienaga de Zapata. Jorge, nasz taksówkarz, wydaje się być przyjemnym czterdziestolatkiem. ¿Hablan espańol?, ah pues muy bien, cieszy się jak wszyscy tutaj na widok turysty mówiącego po hiszpańsku.

LongIsland-0308

       Wybudujemy dwa mury, grzmi Donald, są pompony, pomarańczowa twarz, sztuczne włosy i dużo amerykańskich tricków, flagi, światełka, budki z hot dogami przed stadionem. Show trwa. Ten sam co cztery lata, te same płonne nadzieje i krótkotrwała euforia w oczekiwaniu na lepszą przyszłość. Kawałek nowojorskiego kongresu Trumpa sączy się nam w oczy przez telewizor. Tymczasem tu na miejscu cisza, spokój. 

IMG_4167

     Wielu podróżujących po świecie Polaków zapewne spotkało się z panującym powszechnie przeświadczeniem, że Polska to kraj mocno religijny. Taka o nas panuje opinia. Tymczasem w Europie religia traci na znaczeniu.  Narody takie jak Anglia, Francja, kraje Skandynawii czy Czechy spokojnie można uznać już za niemal świeckie, w takim znaczeniu, że Kościół nie odgrywa tam istotnej roli. Na drugim biegunie na starym kontynencie według obiegowych opinii znajduje się  Hiszpania, Italia i Polska.

MVI_1930-2

     Niedawno pisałem o hiszpańskim raju narciarskim Baqueira/Beret, którzy ludzie tutaj generalnie uważają za numero uno. Numero dos to Sierra Nevada na południu w Andaluzji. Rok temu jeżdżąc w Pirenejach myślałem, że pewnie długo przyjdzie mi czekać na to by mieć możliwość sprawdzić specyficzne warunki narciarskie na południu. Szczęśliwie jednak się myliłem, bo już rok później było mi to dane zrobić, gdyż chwilowo zamieszkałem w Granadzie, którą od gór dzieli tylko 40 malowniczych kilometrów.

Bieszczady / Poland

      Rok 2015 był takim dziwnym rokiem, w którym nie podróżowałem wcale. Utknąłem w betonowej dżungli. Oczywiście samo życie w Nju Jorku to jak podróż po świecie – tak. A jednak na próżno szukać tu gór, lasów czy stoków narciarskich, mało świeżego powietrza i jedzenia. Dużo za to ludzi, którzy w wyniku chronicznego braku kontaktu z naturą zupełnie postradali zmysły. Jest na szczęście plaża i ocean. Tam też latem udawałem się posłuchać fal. Po roku suchym w podróże – czyli z definicji roku słabym – nadchodzi nowy czas. Podobno. Wkraczamy właśnie w Erę Wodnika i już wszystko wróci do normy. I faktycznie dwa zero jeden sześć zaczął się dobrze, bo w śniegu i z silnym wiatrem, nie brakowało też póki co słońca.

slider

     Trzy lata temu wpadłem na doskonały pomysł spędzania świąt – do dziś jeszcze nie udało mi się wymyślić nic lepszego. Mieszkałem w Kraju Basków, nie tak daleko od Pirenejów, więc postanowiłem wypróbować tamtejsze stoki. Wyglądało to mniej więcej tak:

1
     Today I would like to show you some incredible macro photography done by my friend Evan from Minneapolis. We met in New York last year and when we finally got to see each other’s work I was really impressed with his macro portfolio. Despite his young age and being a fresh college graduate, Evan’s skills are already on a professional level. I thought I’d ask him a couple of questions about this totally unknown type of photography to me. I was curious how it’s actually done. So there! Enjoy the short interview and those eyemazing images!

New York Chronicles - Street Photography from New York.

     U nas niegdyś Dziady, w USA Halloween. Niby różne, ale nie do końca, pogańskie źródła i cel te same – czcić pamięć zmarłych, a wśród nich wszystkich świętych (All Hallows’ Eve = All Saints’ Eve) i męczenników. Różnica polega na stylu obchodzenia świąt. W Polsce solemne, w Stanach – typowo dla tego kraju – pogodne i z przymrużeniem oka.