IMG_7274 featured image ylot

LAZUROWE WYBRZEŻE

     Tydzień 4 podróży to nic innego jak kontynuacja melanżu w raju. Był to co prawda tydzień dużo bardziej pracowity, został pobity znowu rekord trasy (543km), ale dzięki temu i bogaty. Po opuszczeniu Cassis pierwsze trzy miejscowości na rozkładzie prezentowały się tak: Saint-Tropez, Cannes, Nice. A potem Italia.

Bieszczady / Poland

      Rok 2015 był takim dziwnym rokiem, w którym nie podróżowałem wcale. Utknąłem w betonowej dżungli. Oczywiście samo życie w Nju Jorku to jak podróż po świecie – tak. A jednak na próżno szukać tu gór, lasów czy stoków narciarskich, mało świeżego powietrza i jedzenia. Dużo za to ludzi, którzy w wyniku chronicznego braku kontaktu z naturą zupełnie postradali zmysły. Jest na szczęście plaża i ocean. Tam też latem udawałem się posłuchać fal. Po roku suchym w podróże – czyli z definicji roku słabym – nadchodzi nowy czas. Podobno. Wkraczamy właśnie w Erę Wodnika i już wszystko wróci do normy. I faktycznie dwa zero jeden sześć zaczął się dobrze, bo w śniegu i z silnym wiatrem, nie brakowało też póki co słońca.