Minęło siedem lat od pierwszego wojażu na rowerze w poprzek Europy. Biały Rycerz osiadł i kurzy się teraz w pewnej drewutni w Polsce, ale ja zawsze wiedziałem, że nie będzie to ostatni taki trip. Czas jednak płynął, a kolejne lata mijały bezrowerowo. Kiedy następna przygoda na szosie? Najpierw przyszedł sam pomysł na trasę niedługo po tym jak przeprowadziłem się na północnoamerykański kontynent. Tak jak w 2012 roku do podróży zainspirowali mnie znajomi.

FINISH!

  Ostatnie 4 dni, długi finisz po stronie polskiej, jazda głównie w deszczu, chmurach i późnej nieco jesieni. Jak się okazało Karkonosze nie stawiły najmniejszego prawie oporu, być może faktycznie nie jest tak wysoko, ale raczej nie zrobiły na mnie wrażenia, ponieważ miałem za sobą już 7 tygodni jazdy oraz Pireneje, Apeniny i Alpy na rozkładzie.