Screen Shot 2017-10-04 at 12.37.51 AM

FINISH!

  Ostatnie 4 dni, długi finisz po stronie polskiej, jazda głównie w deszczu, chmurach i późnej nieco jesieni. Jak się okazało Karkonosze nie stawiły najmniejszego prawie oporu, być może faktycznie nie jest tak wysoko, ale raczej nie zrobiły na mnie wrażenia, ponieważ miałem za sobą już 7 tygodni jazdy oraz Pireneje, Apeniny i Alpy na rozkładzie.

IMG_8072-Edit-Edit

MOKRA PÓŁNOC

             Po relaksie budapesztańskim przyszedł czas na północ. Ostatni tydzień był zimny i mokry, coraz bardziej spieszyło mi się do finiszu, coraz bardziej dokuczały mini kontuzje, pamiętam, że prawe kolano w ostatnich dwóch tygodniach wyraźnie domagało się przerwy.

Passo del Bocco

PASSO DEL BOCCO  

    Ciekawe, że w zeszłym odcinku (week 4) pisanym rok temu latem wspomniałem, że chętnie bym wrócił w tamte strony kiedyś, bo właśnie za 10 dni tak się po części stanie. Nie wracam na Cote d’Azur, lecz nieco bardziej na zachód, najpierw do Arles na festiwal fotograficzny, a potem 4 dni w Parc Camargue, który pojawił się w odcinku 3 (week 3).

IMG_6686-Edit

CANAL DU MIDI

     Drugi tydzień wyprawy należał do zdecydowanej jej czołówki. Ustąpił być może tylko tym spędzonym nad Morzem Śródziemnomorskim. Od początku wiedziałem, że właśnie na francuskim wybrzeżu będę czuł się najlepiej – nic tak nie mówi mi jesteś w domu jak kolejne powroty nad morza lub oceany.